Zbyt długo nie zaglądałam do laboratorium, lecz efekty są znaczne. Zgodnie z moimi przewidywaniami, klucz do rozwiązania zagadki od początku krył się w Drzewie Świata. Mój malec też robi, co może; z całych sił próbuje teraz powściągać głód energii. Mogę się tylko domyślać, jak potwornych cierpień przysparza mu walka z własną naturą i dławienie instynktów samą siłą woli. Przeklinam fakt, że mam tylko to jedno ciało i nie mogę się po prostu rozdwoić. Wytrzymaj jeszcze trochę.